Przejdź do głównej zawartości

Poduszka na szydełku, włóczka Himalaya Mercan i wakacje.

 
Podchodziłam do włóczki Himalaya Mercan (kolor 52901, 100g - 260m, druty - 3 lub 3,5mm), kilka razy. Głównym celem kupienia jej było wykonanie ciałka lali, lub innej szydełkowej zabawki. No cóż, pani w sklepie powiedziała mi że jest wydajna i się do tego nadaje. Powiem śmiało, że się nie nadaje do amigurumi w żaden sposób. Próbowałam różnej wielkości szydełkami, rożnymi półsłupkami i dziurki w oczkach były tak spore, że mi to osobiście nie pasowało. Więc dalej próbowałam zabrać się do innej robótki z tej włóczki. Dalej zaczęłam buciki na szydełku, mamy niebawem chrzest w rodzinie, to  chciałam coś wydziergać na ta okazję, tu kolejna klapa, nic się nie układało jak należy. Ponieważ nie poddaje się tak łatwo, to zaczęłam szukać w moich archiwalnych czasopismach z robótkami, coś co mi wpadnie w oko a może być dobre dla tej włóczki. Znalazłam wzór na duży pled złożony z wielu mniejszych części, wzór zmodyfikowałam pod siebie, dobrałam szydełko 3,5mm i dzierga się podusia. Sama włóczka jest naprawdę bardzo miła w dotyku, mięciutka i rzeczywiście wydajna, jednak przy szydełkowaniu, trzeba uzbroić się w cierpliwość, bo haczy - może nie okrutnie i bardzo, ale trzeba tego pilnować. 
Nie sprawdzałam, ale wydaje mi się że idealnie nadawała by się na druty, trochę żałuję że tego wcześniej nie sprawdziłam. Dla dzieci jest to włóczka idealna, bo cieplutka i mięciutka :) Jak już będzie skończona, to pokażę jak mi wyszła.
Jak macie jakieś doświadczenia z tą włóczką, to piszcie śmiało, jestem ciekawa jak u Was i w czym się sprawdza.

No tak wakacje w pełni :) 

Połowę naszych pociech wysłaliśmy na wakacje a reszta pojechała z nami. Pojechaliśmy zupełnie spontanicznie, bez zamówionych noclegów, bez konkretnych planów gdzie dalej i co dalej. Wszystko się samo zaplanowało, wolnych miejsc w domu pielgrzyma w Częstochowie i Kalwarii Zebrzydowskiej było tyle, że dla nas starczyło.Podróż zaczęliśmy od  duchowego serca Polski, czyli Jasnej Góry - tam mieliśmy za co podziękować i dalej prosić Matkę Bożą :) Dalej pojechaliśmy do Łagiewnik, Krakowa, Kalwarii Zebrzydowskiej, Stryszawy i Wadowic. Tak się ułożyło, że prawie we wszystkich miejscach był nasz św. Jana Pawła II i te miejsca były dla niego bardzo ważne. Osobiści w Wadowicach byłam po raz pierwszy i wzruszyłam się głęboko :) 
Taką to mieliśmy, rodzinną pielgrzymkę.











Jak tam Wam mijają wakacje, dziergacie lub szyjecie coś przy okazji urlopów? 

Ściskam!
Dorota

Komentarze

  1. Częstochowa moje rodzinne miasto :) a co do szydełek to zawsze podziwiam ludzi, którzy tworzą takie cuda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O pięknie, to pewnie masz do Częstochowy sentyment:) Dziękuję za dobre słowa! Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  2. Fajne miejsca. A dzierganie zostawiam sobie na zimę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super, u mnie w zimie zdecydowanie więcej jest szytych rzeczy, ale szydełko też jest w ruchu :) Uściski!

      Usuń
  3. Szydełko i druty to nie moja bajka, gratulacje dla ciebie i twoich wyrobów. Wspaniała letnia wyprawa:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Z Himalai robiłam to https://zdolnosc-tworzenia.blogspot.com/search/label/szyde%C5%82ko?updated-max=2013-03-19T22:00:00%2B01:00&max-results=20&start=29&by-date=false i https://zdolnosc-tworzenia.blogspot.com/2014/11/otulacz-kamizelka.html#links
    Za każdym razem robiło mi się bardzo dobrze więc nie wiem w czym rzecz.
    Wadowice są ciekawe jednak nigdy więcej nie pojadę tam w sezonie urlopowym. Szkoda, że po drodze nie zahaczyłaś o Lanckoronę, tam jest jak w bajce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam Twoje prace, na druty nadaje się ta włóczka idealnie, ale jak dla mnie na szydełku nie do końca, wolę włóczkę YarnArt Jeans lub Plus. Co do wypraw, to prawda w sezonie ludzi i aut od zatrzęsienia w Wadowicach. Następnym razem Lanckorony nie ominiemy :) Pozdrawiam serdecznie!

      Usuń
  5. Nigdy nie robiłam nic z tej włóczki, więc się nie wypowiem. Najważniejsze, że znalazłaś dla niej zastosowanie ;-) a w wakacje zawsze dziergam, zazwyczaj ozdoby choinkowe ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Własnie widzę, że na grupach szydełkowych na fb sporo teraz, ozdób już na Boże Narodzenie się dzierga. Dobry pomysł, bo tuż przed świętami, to nie ma na to czasu:) Serdecznie pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja nie miałam okazji dziergać z tej włóczki niczego, ale już nie mam ochoty nawet próbować, bo ja typowo szydełkowa jestem ;) Wakacje macie przepiękne :) zdjęcia cudowne i życzę Wam, aby ten wyjazd dał Wam wszystko, czego potrzebujecie na kolejny rok :) U mnie wakacje prawie spokojnie, będziemy się przeprowadzać, więc nie szalejemy z wyjazdami ;) niedługo jedziemy na 2 tygodnie do Teściów, a potem szybka przeprowadzka ;) Jeżeli chodzi o robótki, to miałam ogromną niemoc twórczą, ale już coś czuję, że wena i chęci do dziergania wracają, także myślę, że niedługo znów złapię za szydełko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie, to ja też typowo szydełkowa jestem, ale jak podpasuje mi włóczka to i z drutami też lubię przysiąść i coś udziergać :) Przeprowadzka pochłania sporo czasu, więc jest to zupełnie zrozumiałe! Kochana, coś tej niemocy, to u Ciebie nie widać, wręcz przeciwnie:) Uściski ślę.pa

      Usuń
  7. Na szydełku nie dziergam, ale mam za sobą kilka epizodów z drutami plus jedną, rozpoczętą aktualnie czapkę. ;) Faktycznie nie zawsze zdanie sprzedawcy przystaje do rzeczywistości, ale grunt to nie poddawać się i wykazać kreatywnością, co Tobie Dorotko wychodzi świetnie. :) Hm... List się pisze... To znaczy ja go piszę. :) Czytaj: co jakiś czas dopisuję kilka zdań. Niestety remont ogrodu zabiera mi sporo wolnego czasu, więc wiele innych spraw nabrało żółwiego tempa. Ale widzę światełko w tunelu i nie jest to nadjeżdżający znad przeciwka pociąg. ;) Uściski serdeczne Dorotko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasieńko miła, ja to z cierpliwością zawsze czekam na Twój liścik:) Twój ogród już wygląda pięknie, ja ostatnio nawet nie z żalem wycinam owocowe drzewka i zioła, które rozrosły się okropnie i brak mi miejsca na moje ulubione kwiaty. Po raz drugi postanowiłam dać szanse daliom, pięknie kwitną, dalie olbrzymie też:) Dziękuję za wszystko i ściskam!

      Usuń

Prześlij komentarz

Będzie mi bardzo miło, jeśli zostawisz ślad po swoich odwiedzinach w postaci chociaż kilku słów a będę mogła i Ciebie odwiedzić :)

Popularne posty z tego bloga

Motyl na szydełku - wzór, schemat

Poniższy motyl, powstał jako upominek dla wyjątkowej osóbki - mojej Siostrzyczki, oto on... Przy okazji jego tworzenia, uczyniły mi się jeszcze inne drobiazgi... Dla chcących odwzorować motyla, schemat:
"Nie ma dru­giego człowieka ta­kiego jak ty. Jes­teś je­dyny w swoim rodza­ju i wyjątko­wy, całko­wicie ory­ginal­ny i niepow­tarzal­ny. Nie wie­rzysz w to, ale nap­rawdę nie ma
żad­ne­go dru­giego ta­kiego jak ty. I żaden człowiek, które­go kochasz, nie będzie już zwyczaj­nym człowiekiem. Ja­kaś osob­li­wa siła przy­ciąga­nia pro­mieniuje z niego. I ty zmieniasz się pod je­go wpływem. Je­mu możesz na­wet po­wie­dzieć: "Dla mnie nie mu­sisz być nieomyl­ny, bez błędów
ani dos­ko­nały, bo: Ja prze­cież Ciebie lu­bię!" " Phil Bosmans


Aniołek na szydełku - piękny wzór

Mój kolejny aniołek na szydełku, od podstaw aniołek jest mojego projektu :)
Myślę, że Wam się spodoba...
"Znalazłam skrzydła anioła
pokryte pyłem i liśćmi
zakurzone zapomnieniem
wyschnięte, bez miłości
wzgardzone ciszą

Przygarnęłam
Na zawsze
Zatraciwszy siebie
Zyskałam
Wiarę
Nadzieję
i Miłość"

Kochani pokażcie swoje aniołki i napiszcie, czy już macie swoje kolekcje szydełkowych ozdób.
Ściskam! Dorota

Aniołki z masy solnej - duża kolekcja

Wdzięczne aniołki z masy solnej. Wszystkie aniołki suszę w pierniku w 70 stopniach, nawet jak są czasami ciut zarumienione, to farba łanie je pokrywa.
Przepis na masę solną oraz jak wykonać aniołka z masy solnej krok po kroku, znajdziecie  - TU :)